Charles Leclerc wchodzi w drugą połowę sezonu 2026 jako kierowca, który zna Ferrari lepiej niż ktokolwiek inny w obecnej obsadzie. Siedem lat w Maranello, trzy zmiany szefów technicznych, dwa wielkie reset projektu - i wciąż nadzieja, że to TEN rok, w którym Scuderia wróci do walki o tytuł. Po 14 rundach 2026 Monakańczyk ma za sobą sezon najtrudniejszy od debiutu w F1.
Kontrakt do końca 2026 - i co dalej
Leclerc jest związany kontraktem z Ferrari co najmniej do końca sezonu 2026. To czwarty już kontrakt podpisany od debiutu w 2018 roku - przedłużenie z roku 2024 miało wpiąć go w cykl regulacyjny 2026 i dać czas, by zdobyć tytuł „w” Ferrari, a nie z innym zespołem. Na ten moment kontrakt z 2027+ pozostaje otwarty, a w paddocku otwarcie mówi się o Audi (które wejdzie z fabrycznym zespołem) i Aston Martinie (Honda PU od 2026) jako potencjalnych kierunkach.
Sezon 2026 - Leclerc po 14 rundach
Po 14 rundach Leclerc jest piąty w klasyfikacji generalnej z 242 punktami. To wynik mieszany - z jednej strony Ferrari nie weszło w drugi etap regulacji (zerwanych z systemem 2022) z konkurencyjnym pakietem, z drugiej Monakańczyk nadrobił braki w sile auta wyśmienitymi kwalifikacjami i obroną pozycji w wyścigach.
Ferrari 2026 to drugi w hierarchii silnik (po Mercedesie), nadwozie konkurencyjne na torach średnich prędkości (Imola, Hungaroring), ale słabe na torach typu Spa, Monza, Baku. Aktywna aerodynamika (system DRS-replacement w 2026 regulacjach) wymaga dokładnego balansu konfiguracji wysokiej i niskiej downforce - Ferrari weszło w nią z niedoborem rozwoju w stronę low-drag mode.
Najlepsze i najgorsze tory sezonu
Najlepszy weekend Leclerca: Monako - 2. miejsce w wyścigu, 1. w kwalifikacjach. To była ósma pole position kariery na ulicach księstwa i potwierdzenie, że Monakańczyk pozostaje absolutnym mistrzem niskich prędkości. Hungaroring - 3. miejsce, podium po 14 wyścigach bez podium. Imola - 4. miejsce z dwoma walkami z McLarenami.
Najgorszy weekend: Spa-Francorchamps - 11. miejsce po wypadku w deszczu (kara 5 sek za incydent z Albonem). Baku - DNF (awaria układu hybrydowego MGU-K, który w nowej regulacji generuje 350 kW - większy load na cały system).
Sainz odszedł - Hamilton miał wejść
Carlos Sainz w 2025 odszedł do Williamsa. Lewis Hamilton, według głośnych spekulacji 2024-2025, miał trafić do Ferrari na 2026 - kontrakt nie został jednak podpisany. Hamilton ostatecznie wybrał Mercedes (przedłużenie z 2025) i Ferrari obstawiło drugi fotel Oliverem Bearmanem, brytyjskim 21-latkiem z Haasa. Bearman radzi sobie powyżej oczekiwań - 4 punkty w pierwszych siedmiu wyścigach.
Walka o tytuł - realna czy iluzoryczna?
Leclerc do mistrza świata 2026 traci 89 punktów (lider - Lando Norris, McLaren-Mercedes, 331 pkt). Realnie: do końca sezonu zostało 8 rund i 200+ punktów do zdobycia. Matematycznie walka możliwa, sportowo - McLaren ma prawie niezachwianą przewagę pakietu. Realistyczny cel Ferrari 2026 to 2-3 miejsce w Pucharze Konstruktorów i pierwsze podium w klasyfikacji kierowców od 2022 roku dla Leclerca.
Druga połowa sezonu (Monza, Singapur, Austin, Mexico, Brazil, Vegas, Katar, Abu Dhabi) zawiera trzy tory, na których Ferrari historycznie radzi sobie świetnie (Monza dom, Singapur niska prędkość, Mexico wysokość). Jeśli Leclerc ma wygrać przed końcem kontraktu, to właśnie tam.
Powiązane: profil Roberta Kubicy (analogia: czekanie na zwycięski pakiet), więcej z F1.